Niedziela z Domem Dziecka w Oławie
Opublikowany 01 paź 2009 11:31
W niedzielę 20 września ekipa Maxbimmera wybrała się do Skarbimierza, na stare lotnisko. Spotkaliśmy się tam z zaprzyjaźnionym Klubem BMW Południe. Trochę wyścigów, trochę sprawdzenia swych umiejętności na torze między słupkami, przygotowywanie grilla. Około 14.30 ruszyliśmy całą kolumną w kierunku głównego celu naszego niedzielnego wypadu.
Dzień wcześniej Mordulec, Młoda i Forest wybrali się na zakupy we wrocławskich Bielanach. Za pieniądze które udało się zebrać pomiędzy klubowiczami oraz sympatykami kupiliśmy cały bagażnik słodyczy i drugi bagażnik zabawek oraz sprzętu sportowego. Piłki do nogi, siaty, kosza, sprzęt do badmintona, kije do mini-hokeja, gry planszowe, puzzle, klocki edukacyjne oraz sporo maskotek które zostały po ślubie naszych klubowiczów. Następnie przy pomocy Poli rozdzieliliśmy zakupione słodycze do indywidualnych paczek. Wszystko gotowe do jutrzejszej wyprawy…
Krótko przed 15.00 spotkaliśmy się na rynku w Oławie z pozostałymi znajomymi z naszego Klubu i wspólnie wyruszyliśmy do miejscowego Domu Dziecka. Przed budynkiem przywitały nas wychowawczynie oraz kilkoro bardziej odważnych wychowanków. Udaliśmy się wspólnie na boisko przy którym mieliśmy spędzić niedzielne popołudnie z dzieciakami których nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Każdy z nas pełen obaw, niepokoju, – jak nas przyjmą, jak zareagują na naszą obecność, czy znajdziemy wspólny język…? Krótkie, oficjalne przywitanie przez jedną z wychowawczyń p. Małgosię, przedstawienie się dzieciom, podanie dłoni, uff…napięcie spada. Wracamy z dziećmi do aut, pomagają nam przenieść zakupiony sprzęt i zabawki na boisko. Sporo wcześniej Woz załatwił czapki, koszulki, smycze, kiełbasę na grilla a Brzoza dzięki uprzejmości swej firmy przekazał placówce 88 par nowych butów.
Początkowa nieufność z minuty na minutę zanika, ustępując miejsca szczerym uśmiechom. Dzieci chętnie pomagają ustawić siatkę do badmintona, zaczynają się wspólne rozmowy, żarty i zabawy. Starsi chłopcy przygotowują turniej piłki nożnej. Maxbimmer wystawia dzielną i zwartą drużynę piłkarzy gotowych do boju o zwycięstwo. Po jakimś czasie dostajemy już 30:5 a nasze organizmy są bliskie wykończenia. Po meczu który zakończył się totalną porażką naszej drużyny czas na grilla. Przygotowujemy kiełbaski, w międzyczasie kilka osób gra w kosza, kilka w siatę, badmintona, rzucamy lotkami do tarcz. Po posiłku pada propozycja by zrobić rundkę po mieście z dzieciakami na pokładach naszych Beemek. Zabieramy wszystkie dzieci które są na tyle duże, że nie muszą jechać w fotelikach i wraz z wychowawczynią p. Małgosią ruszamy w miasto. Dzieciaki są zachwycone, zadają mnóstwo pytań, na ich twarzach przez cały czas goszczą serdeczne uśmiechy, machają wesoło do ludzi którzy z zaciekawieniem przystają i obserwują długą kolumnę aut jednej marki.
Wracamy po zachodzie słońca, zaczyna już szarzeć. Niedługo trzeba będzie się pożegnać i rozjechać do domów. Przynosimy na boisko paczki ze słodyczami lecz zanim je rozdamy – niespodzianka. Dzieci przygotowały laurkę z podziękowaniami oraz wykonany samodzielnie koszyczek z kwiatkami. Słowa które wtedy usłyszeliśmy, oczy dzieciaków pełne radości i szczęścia, wszystkie życzliwe gesty sprawiły, że w naszych oczach pojawiły się łzy wzruszenia. Po wręczeniu paczek ze słodyczami udaliśmy się do budynku placówki. Nasi mali przyjaciele pokazali nam swoje pokoje, kuchnię, świetlicę, pokój komputerowy. Rozmawiamy jeszcze chwilę, dzieciaki pytają kiedy znów spędzimy razem czas bo ta niedziela była dla nich wyjątkowa…Dla nas również. Na pewno jeszcze niejedną niedzielę spędzimy razem. Do zobaczenia dzieciaki.
Forest