Witam.
Dzisiaj rano jak tylek wciskalem do samochodu, termometr pokazywal jakies -11st. Samochod przez caly weekend nie byl odpalany, ale odpalil bez problemu. Benzyna juz na rezerwie, ale gazu mialem okolo polowe zbiornika. Jade jade, i nie chcialo mi przelaczyc na gaz. Nawet kiedy wskaznik tempu byl w pionie, dalej jechalem na benzynie. Wiec wylaczylem i wlaczylem instalke LPG recznie (przycisk) w nadzieji, ze cos zaskoczy, ale nic - dalej czerona lampka swiecila. Zjechalem na stacja na grabiszynskiej aby zatankowac. Skoro bylem to zatankowalem gaz i pozniej mialem przejechac do dystrybutora zeby zatankowac paliwo. Po zatankowaniu do pelnego zbiornika gazu (ok 30l), wlaczyl sie gaz bez problemu. Dziwna sprawa. Orientuje sie ktos co moglo byc nie tak? Cos sie psuje, czy to normalka ze przy takich temperaturch cos nie zaskoczy albo cos sie nie przelaczy?


LinkBack URL
About LinkBacks
Odpowiedź z Cytatem


