Jest wiele rzeczy które doprowadzają mnie do białej gorączki. Ceny żywności, paliwa, idioci w Sejmie i Senacie ale to co mnie ostatnio niewyobrażalnie w****iło - status pracownika tymczasowego. Rząd w dobie kryzysu zezwolił na istnienie takich pracowników. Co za tym idzie? Firmy mogą sobie zatrudniac pracowników przez pośrednika i przedłużac umowy praktycznie w nieskończonośc. Najpierw umowa na miesiąc, później na 3, następnie na 6, kolejna na rok. W międzyczasie zmienia się np. ilośc zamowień na produkt i taka osoba leci z pracy. O co mi dokładnie chodzi? Kobiety o takim statusie. Jeśli podczas trwania takiej umowy kobieta zajdzie w ciąże to pracodawca nie ma obowiązku przedłużac jej umowy. Mało tego - ponieważ jest pracownikiem tymczasowym wogóle nie przysługuje jej zasiłek macierzyński. Jeśli poszła na chorobowe to ZUS płaci jej składkę chorobową do momentu porodu a po tym fakcie nasze za***iście prorodzinne państwo ma ją generalnie w dupie i zostaje sama sobie. Przypomnę tylko, że w wypadku "normalnego" pracownika, pracodawca ma obowiązek przedłużyc umowę do dnia porodu a po porodzie ZUS przez 20-cia tygodni wypłaca jej zasiłek macierzyński odpowiadający kwocie normalnej wypłaty. Jeśli macie podobne przykłady idiotyzmów obowiązujących w naszym kraju - piszcie.


LinkBack URL
About LinkBacks

BMW - Bastek Mnie Wozi


