Andrii

Sprawdź auto przed zakupem

Rekomendowane odpowiedzi

Opiszę Wam co przytrafiło się mojemu sąsiadowi. Niedawno kupił super furę - Dacia Logan. Sprowadzona z Niemiec. Zarejestrował i po 2 tygodniach przyjechała policja z laweta. Okazało się że samochód był skradziony w Niemczech. Auto kupił w jakimś komisie w Środzie, ale oczywiście żadnych papierów z komisu nie ma, bo komis sporządził umowę między nim a poprzednim właścicielem, jak to zwykle bywa. Wiec w świetle prawa wygląda na to, że to on sprowadził kradzione auto, co za tym idzie został oskarżony o paserstwo. Do tego jakieś 10k w plecy, bo auta już raczej nie odzyska. Taka rada na przyszłość, żeby sprawdzać każde auto przed zakupem. Do głowy by mi nie przyszło, zresztą tak samo jak jemu, że ktoś może ukraść Logana.

Wysłane z mojego LG-D855 przy użyciu Tapatalka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie to całkiem normalne, że przy kupnie jedziemy na komisariat i sprawdzamy auto czy kradzione.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jaka info oczekujesz na komisariacie przy okienku ?

Jak wyżej pisano:

Jedziesz po Logan idziesz na policje i Ci tylko mówi ze samochód zarejestrowany OC przeglad ważne i jest ok.

Wglądu poza PL brak.

Dziwne że komis opłat nie robił bo ma owiwle taniej jako firma. Co często jest w ogłoszeniach tylko rejestracja 180 zł.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli vin jest poszukiwany w bazie danych to pokaże czy kradzione.

Mi jeszcze sprawdzali wszystkie miejsca gidze jest vin wybity, czy nikt nie przebijał blach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jeżeli vin jest poszukiwany w bazie danych to pokaże czy kradzione.

Mi jeszcze sprawdzali wszystkie miejsca gidze jest vin wybity, czy nikt nie przebijał blach.

Dokładnie tak... W

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrobił się taki proceder :

Polaczki szukają w polce przysłowiowego żula, zabierają go do niemiec,ubierają,meldują,dają zaświadczenie o zarobkasz i biorą na niego samochód w kredycie...

Sprowadzają do polski i sprzedają po 70% wartości rynkowej... Jak to zawsze bywa umowa napisana jest pomiędzy niemcem (polskim żulem) i nowym właścicielem... Jest jakiś myk który pozwala zarejestrować auto w pl! Panowie biznesmeni przestają płacić raty bo auto poszło i bank który udzielił kredytu szuka swojego samochodu!

Zawsze spisujcie umowe z gościem który wam sprzedaje samochód

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




  • Ostatnio przeglądający

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.